Alfa Kolasi, Archmage Fotia, MG, Mod
|
|
Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
|
Imię: Yatte, niegdyś znany jako Arkana.
Wiek: Lat zaledwie trzy.
Przyszła ranga: Nic nie planuję, bo dostanę to co chcę. (tj. Króla Piekła)
Specjalność: Ogień.
Wygląd: Yatte... Osobnik ów niezwykły, ma aż trzy par łap! To zapewne efekt pośmiertny... Ale nie tylko to wyróżnia go od innych. Chodzi on bowiem tylko na czterech odnóżach, dwóch pozostałych używa niczym ludzie rąk. Futro ma siwo-niebieskawe, z przebłyskami bieli i czerni, oczy są zaś wiecznie zmrużone, oczytane, pełne nienawiści, a koloru białego. Ogon o połowę krótszy niż jego tułów, co daje pełny wymiar dwóch metrów w poziomie. Jęzor ostro zakończony, a rogi ukryte pod warstwą grzywki, która choć do najdłuższych nie należy, kryje demoniczną oznakę wilka. Futro dłuższe na szyi i karku. Długi, szpiczasty pysk często nie wyrażający żadnych uczuć. Oto Yatte.
Historia: Urodzony na Ukrainie wilk, od małego przynależący do jednej z wilczych mafii. Matka jego od razu została zabita, podobnie jak i ojciec, więc mały, mimo, że bał się starszych, groźniejszych i tajemniczych wilków służył im. Nie chciał być zabity. Ci śmiali się z niego. Sługa, pan na posyłki... Szybko też doszli do wniosku, że nie mają co, mówić o nim 'samcze'. Ochrzcili go więc Arkana. Tak dorastał. Pod okiem tych złych, walczących z innymi, kradnących, zabijających się nawzajem. Uczył się od nich. Czy tego chciał, czy nie...
Aż nadszedł dzień... Ten dzień, w którym Arkane ukończył równo trzy lata. Niczym skrytobójca, gdy jego opiekuni-zabójcy spali, sam ich zabił. Bezdusznie, nie ważąc na to, że mimo wszystko zabił kogoś własnej rasy...
Nie czuł się z tym źle, a wręcz przeciwnie.
Uznawszy, że potrafi wszystko, postanowił zniszczyć inną, równie mafijną organizację. Przecenił się. Było ich zbyt wielu... Umarł, pochowany w Czarnobylu... A za swe czyny trafił do mroczniejszej części świata - piekła. Tam, przechrzcił się na Yatte i... Żył. Żyje wciąż...
Poza życiem...
Daimon: Nie ma.
Charakter: Yatte nie należy do przyjemniaczków. Owszem, da się z nim normalnie porozmawiać, ale rozmowy te, jak wspomniałem, nie należą do przyjemnych. Usiądziesz obok, zagadasz coś, a ten nie okazując swych prawdziwych emocji, po prostu uśmiechnie się, coś wykalkuluje i zapewne każe skazać kogoś na śmierć. Nawet swoich 'poddanych' traktuje twardą ręką i jeśli rozkazu nie wykonają, sprzeciwią się, bądź co gorsza - podważą jego zdanie, ich grób już jest w przygotowywaniu. Taki nieodkryty dotychczas przez nikogo, cham.
Ekwipunek: Tylko te, no ileś tam SD. I absolutnie nic więcej mu do szczęścia nie potrzeba.
Post został pochwalony 0 razy
|
|